Strona główna Pomoc Szukaj Zaloguj się Rejestracja
 
Witamy, Gość. Zaloguj się lub zarejestruj.

Zaloguj się podając nazwę użytkownika, hasło i długość sesji
 
Aktualności: Forum o Bruce Lee. Zapraszamy do dyskusji.
 
Strony: [1] 2 3
  Drukuj  
Autor Wątek: Tajemnica śmierci Bruce'a Lee  (Przeczytany 75498 razy)
Patryk
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 35


Zobacz profil
« : Styczeń 22, 2008, 20:35:23 »

Witam ponownie..bardzo duzo czytam na ten temat i staram sie choc troche dojsc czym spowodowana była smierc Bruce'a.
 Zaczne moze tak: W biografii napisane jest ze ''oznaki załamania'' jego ciało pokazało 20 maja '73r.
i ze stwierdzono u niego obrzek mózgu...ok fajnie,tylko dlaczego równo 2 miesiace pózniej zmarł ROWNIEZ na obrzej mózgu wywołany juz tym razem reakcja alergiczną??Troche to sie kupy nie trzyma..wychodzi na to ze jakich problemów ze zdrowiem by nie miał charakteryzowało sie to obrzękiem mózgu..?Czemu zawsze ten obrzęk?Moze w dniu smierci tez dostał obrzeku mózgu ale nie od tabketek tylko z wycienczenia(chodz to mało mozliwe) a media mówia o tym ze był uczulony...mówi sie ze sekcja zwłok została wykonana kilka miesiecy pózniej pod naciskiem opini publicznej ale jakos nigdze wyników tej sekcji nie moge znalezc...na kazdej stronie czy to polskiej czy zagranicznej pisz sie tylko o tym obrzeku i to wszystko.Ja wiem osobiscie ze albo miał jakąs chorobe która spowodowała mu 2 razy obrzek mózgu ale o której nie poinformowano ludnosci..albo tak naprawde za 2 razem nie miał zadnego obrzeku bo było by to troche dziwne gdyby raz miał obrzek bo był zmeczony a raz bo miał uczulenie na lek..nie trzyma sie to kupy ani troche...sądze ze ktos chciał by umarł i udało sie temu komus tego dokonac.Pierwsza próba była nieudana czyli ta z 20 maja...ale za drugim razem niestety juz komus sie udało go zabic:/ nie wiem co o tym sadzic ale napewno z tymi obrzekami mózgu to jais niezłe klamstwo..bo zaznacze jeszzce raz ze jest to niemozliwe aby i z wycienczenia i reakcja alergiczna charakteryzowała sie obrzekiem jego mózgu...to tyle narazie..bede dalej szukał i bawił sie w detektywa..poniewaz szczerze mowiec jestem zajebi...cie wkur..ony  ze młody,prawdopodobnie zdrowy  człowiek umiera nagle i nikt nic nie wie o co chodzi.I na dodatek posmiertnie jest posadzany o takie rzeczy jak (narkotyki.sterydy,i inne uzywki) co jest dla mnie chore.
Na jednej stronie jest nawet napisane ze umarl z przedawkowania marihuany..co jest totalna bzdura...bo nie mozna tego przedawkowac..poprostu nie da sie od tego umrzec..a ludzi ego w ten sposób oczerniają...  :/:/:/   
Zapisane
tkosau
Administrator
Nowy użytkownik
*****
Wiadomości: 37


Zobacz profil
« Odpowiedz #1 : Styczeń 23, 2008, 00:40:50 »

Tak rzeczywiście jest wiele wątków i mitów dot. śmierci, fakt jest taki, że w ostatnich dniach był bardzo przemęczony (tak wypowiadała się Linda), użyła sformułowania, że Bruce pracował dwa razy więcej niż dotychczas jak by się ścigał z czasem.

Jeżeli chodzi o marihuanę to także na ten temat czytałem, że niby podczas kręcenia na planie wyszedł do toalety i wtedy miał ten napad i niby znaleziono liście (co w przypadku marihuany jest bez sensu bo tam się wykorzystuje kwiaty konopii do odurzania). W każdym razie było uzasadnienie, że był uczulony na jakiś składnik tej rośliny.  Ale przecież Bruce miał obsesję związaną z treningiem i zdrowym trybem życia, więc raczej z własnej woli nie wziąłby.

Jest wiele różnych wymysłów, ale fakt jest taki, że na pewno jest powiązanie z 1 napadem na planie filmowym. Po wizycie u lekarza niby było wszystko w porządku, ale czy na pewno? A może właśnie Bruce wiedział co mu jest i dlatego tyle pracował żeby skończyć film?

Zapisane
Patryk
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 35


Zobacz profil
« Odpowiedz #2 : Styczeń 23, 2008, 01:38:35 »

No własnie z własne j woli by nie wział marihuany..ani tez innych srodkow oduzających...został zmuszony?..dlaczego..przez kogo..po co..? a moze to tylko nieszczesliwy wypadek?Kurde..bardzo mi to przeszkadza jak o tym myślę:/ nie lubie takich tajemniczych spraw..cały czas czuje ..hmm..niesmak..zawód..ze moze jesli by sie nim bardziej zainteresowano po pierwszym napadzie to moze by zył do tej pory? 

Niedługo..tzn w przeciągu roku bedę w USA  u chrzestnego i bede sie bardzo starac pojechac na jego grób ...
  • ...
Zapisane
tkosau
Administrator
Nowy użytkownik
*****
Wiadomości: 37


Zobacz profil
« Odpowiedz #3 : Styczeń 23, 2008, 17:59:14 »

Cytuj
iedługo..tzn w przeciągu roku bedę w USA  u chrzestnego i bede sie bardzo starac pojechac na jego grób ...

Fajnie ja jak jak bym miał taką możliwość na pewno bym z niej skorzystał.
Zapisane
Patryk
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 35


Zobacz profil
« Odpowiedz #4 : Styczeń 23, 2008, 18:14:54 »

 Uśmiech
Zapisane
Seba
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 1


Zobacz profil
« Odpowiedz #5 : Luty 09, 2008, 15:54:35 »

Zawsze marzyłem o tym żeby poznac Bruce Lee... zostane jego fanem na zawsze tego człowieka nigdy niezapomne, mimo ze go nieznałem z realnego życia to był jaki był. Tez niedaje mi ta mysl spokoju jak wspomne o jego smierci, niektorzy mówią że ktos go zabił ale w to niewierze
Zapisane
Patryk
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 35


Zobacz profil
« Odpowiedz #6 : Luty 12, 2008, 21:05:55 »

Różnie to może być z jego śmiercią..a skąd wiadomo ze nie zostały mu specjalnie podane środki które mogły spowodować u niego konwulsje na planie filmu a potem jak był badany co sie takiego stało to sprawdzono na co jest uczulony i Betty lub ktokolwiek inny zasugerował podanie tego środka od bólu głowy który spowodował obrzęk, śpiączkę i śmierć? NIE WIADOMO.Może przeszkadzał komuś wpływowemu w ''rozwinięciu'' własnego interesu filmowego lub związanego ze sztukami walki...nigdy sie tego niestety nie dowiemy.
« Ostatnia zmiana: Luty 13, 2008, 13:51:50 wysłane przez tkosau » Zapisane
tkosau
Administrator
Nowy użytkownik
*****
Wiadomości: 37


Zobacz profil
« Odpowiedz #7 : Luty 13, 2008, 13:54:25 »

No i oczywiście trzeba wziąć pod uwagę to ze Bruce jako pierwszy zaczął uczyć kung-fu nie chińczyków i miał nie jednego wroga. Tym bardziej, że nie bał się konfrontacji, wiec na pewno wielu osobom przeszkadzał.
Zapisane
DudiX
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 10


Zobacz profil
« Odpowiedz #8 : Luty 23, 2008, 14:03:37 »

Witam wszystkich fanów Bruce'a Lee. Ten temat również mnie bardzo nurtuje... Jest bardzo dużo sugestii  i chyba tylko ci, którzy spowodowali jego śmierc tak naprawdę wiedzą co sie wtedy wydarzyło.. Myśl o jego wczesnej smierci rownież nie daje mi spokoju, wiec jak wy zacząłem szperac, pytac i znalazlem jeszcze 1 przyczynę, która wydaje mi sie chyba najbardziej prawdobna. Jak już wiecie Bruce uczył sztuk walki w Ameryce . Nauczał, pokazywał i przedewszystkim zdradzal te najważniejsze tajemnice Kung-Fu. Wieśc ta dotarla do pewnego mistrza z Chin i to własnie on prawdopodobnie spowodował jego śmierc. Czy to prawda? Nie mam pojęcia, ale te historie o marihuanie i o obrzękach...
Ludzie sami dla siebie szukają wytłumaczenia i tak naprawde nigdzie nie odnajdziemy prawdy.
Zapisane
Patryk
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 35


Zobacz profil
« Odpowiedz #9 : Luty 23, 2008, 15:59:05 »

Ja w bajki o marihuanie,kokainie i innych tego typu pierdołach bo inaczej tego nazwc nie moge nie wierze...albo komus przeszkadzał albo taka jak kolega wyzej wspomniał ze zdradziłzbyt duzo tajemnic lub poprostu miał chorobę której nie wykryto.
Zapisane
Patryk
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 35


Zobacz profil
« Odpowiedz #10 : Luty 25, 2008, 00:07:13 »

DudIX obejzałem ten film i kolo mówi cos o wylewie''blood vessel'' u Lee a gdzie indzie na zagranicznej stronie czytalem ze Chuck Norris powiedział ze Lee miał bardzo cienkie naczynia krwionosne w mózgu ze to jest dziedziczone lub wada genetyczna i mozna z tym zyc długgo nic o tym nie wiedzac..ale jak sie tak trenowało jak on to poprostu w koncu zyłka moze peknac i koniec..powolny wylew i od tego mogła go zaczac bolec glowa tego  dnia a po dłuzszym czasie gdy wiecej krwi do mózgu sie dostało spiaczka i smierc:( moze lek przeciwbólowy osłabił jeszcze bardziej sciany naczyń krwionośnych..? Ale jestem zły ze nie wiadomo czemu umarł i tak naprawde wydaje sie ze nikogo to nie obchodzi denerwuje mnie to..bardzo...czesto rozmaiam o tym z moja narzeczoną:) dobrze jest jak sie ma z kim o tym porozmawiac bo to pomaga w '''zrozumieniu tego''..mija troche zlosc ze jest to trzymane w tajemnicy czy co..niewiem własnie takie mam wrarzenie ze istnieje cos takiego jak zmowa milczenia a przeciez np jego zona musieli wiedziec cos wiecej niz to ze go glowa rozbolała i dostał lek przeciwbólowy i zmarł..a jesli ona by wiedziała to i inni by tez wiedzieli cos wiecej a nie tak jak my jakies ochłapy informacji albo tak jak gdzies na forach czytałe to ludzie a raczej dzieci sie wypowiadały ze cpał kokaine i przedawkował ze był alkoholikiem ..no poprostu ręce opadaja jak mozna byc takim zacofancem i tak bezczelnie oczerniac kogos jak tak naprawde nie ma sie oo tym zielonego pojecia i cztało sie tylko jakies brednie na temat jego smierci a potem dalej sie to rozpowiada na forach....no poprostu grrrr.
Wszedzie nawet w wywiadach z Linda Lee mówi sie o jego zyciu i karierze ale nie mówi sie o tym co jest najwazniejsze..ona nic nie mówi o jego smierci!!! <zły> cos tu jest nie tak:/
« Ostatnia zmiana: Luty 25, 2008, 00:14:08 wysłane przez Patryk » Zapisane
DudiX
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 10


Zobacz profil
« Odpowiedz #11 : Luty 25, 2008, 07:31:33 »

No cóż.. komuś w końcu trzeba uwierzyc, co do Lindy to w sumie jej sie nie dziwie, gdyby zmarł mi ktoś bliski, do tego sławny, to tez bym nie mial zamiaru i ochoty o tym rozmawiac. Jesli nie chce zdradzac tej tajemnicy to niech tak zostanie. Widocznie uważa, że ludzie nie powinni znac całkowitej prawdy.
Zapisane
sczanie
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 4


Zobacz profil
« Odpowiedz #12 : Styczeń 02, 2009, 04:37:36 »

Co do żony sama przeciesz powiedziała że woli wspominać jego życie a nie śmierć. A po sekcji okazało się że na guza na mózgu i to jest najprawdopodobniej przyczyna śmierci. Przestańcie rozmawiać o jego śmierci zacznijcie go dobrze wspominać ze wzglegu na osiągnięcia i czyny jakich dokonał.
Zapisane
Cano
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 4


Zobacz profil
« Odpowiedz #13 : Lipiec 28, 2009, 23:33:57 »

Śmierć Brusa jest tajemnicą i chyba nią pozostanie mam tylko jedno pytanie skoro takie ploty na jego temat wyszły narkotyki i tak dalej to dlaczego badania w Honkongu gdzie przeprowadzono Bruslemu który sam dobrowolnie się poddał tym badaniom po zasłabnięciu w domu nic niestwierdzono ba był okazem zdrowia i nic niezapowiadało jego śmierci jakby niebyło to coś tu niegra pozdrawiam wszystkich którzy dociekają przyczyny jego śmierci
Zapisane
Jeremi
Nowy użytkownik
*
Wiadomości: 1


Zobacz profil
« Odpowiedz #14 : Grudzień 30, 2009, 16:08:46 »

Ja rowniez nie zgadzam sie z tą tezą Ze Bruce Lee przedawkowal marihuane ,Mam znajomego lekarza ktorego spytalem sie jak mozna przedawkowac marihuane on odpowiedzial mi na to ze marihuany nie mozna przedawkowac Wiec Pojechalem do USA odnalezdz linde lee cadwe.Poprosilem o prywatna i szczera rozmowe Spytalem sie <Czy wiezy pani ze Bruce bral jakiekolwiek narkotyki.Ona na to czy jezeli chcialby pan byc niepokonanym czlowiekiem na swiecie czy bralby pan jakies narkotyki? Odpowiedzialem ze nie chcialem zakonczyc dalsza rozmowe bo widzialem z jakim trudem to przychodzi A ona zaprosila mnie do domu i pokazala  album slubny I ZA
Zapisane
Strony: [1] 2 3
  Drukuj  
 
Skocz do:  

| forum programistyczne || Apteka || Pisanie Prac za Grosze || Google Shopping || Kancelaria Pabianice - http://www.kancelariabartuzel.pl |